<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Rynarzewski.pl &#187; stancja</title>
	<atom:link href="http://www.rynarzewski.pl/tag/stancja/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.rynarzewski.pl</link>
	<description>Maciej Rynarzewski</description>
	<lastBuildDate>Wed, 28 Jul 2010 07:34:14 +0000</lastBuildDate>
	
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Przeprowadzka</title>
		<link>http://www.rynarzewski.pl/przeprowadzka-2/</link>
		<comments>http://www.rynarzewski.pl/przeprowadzka-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Jan 2010 21:26:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Maciek Rynarzewski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zapiski]]></category>
		<category><![CDATA[Olsztyn]]></category>
		<category><![CDATA[pokój]]></category>
		<category><![CDATA[przeprowadzka]]></category>
		<category><![CDATA[stancja]]></category>
		<category><![CDATA[Wipsowo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.rynarzewski.pl/?p=990</guid>
		<description><![CDATA[Za mną przeprowadzka. Pierwsza. Nowy rok 2010 zaczynam od dużej jak dla mnie (ale koniecznej i wyczekiwanej) zmiany jaką jest wyfrunięcie z rodzinnego Wipsowa do Olsztyna. Czyli jednym słowem ze wsi do miasta. Pomyślmy jak wygląda bilans zysków i strat:
około 2-3 godzin czasu dziennie poprzez zlikwidowanie dojazdów &#8211; obecnie mając do pracy na godzinę ósmą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Za mną przeprowadzka. Pierwsza. Nowy rok 2010 zaczynam od dużej jak dla mnie (ale koniecznej i wyczekiwanej) zmiany jaką jest wyfrunięcie z rodzinnego Wipsowa do Olsztyna. Czyli jednym słowem ze wsi do miasta. Pomyślmy jak wygląda bilans zysków i strat:</p>
<p><strong>około 2-3 godzin czasu dziennie poprzez zlikwidowanie dojazdów</strong> &#8211; obecnie mając do pracy na godzinę ósmą wstaję przeciętnie o 5.55 i o 7.50 jestem w pracy (daje to dwie godziny od wstania do dotarcia do pracy). Kończąc pracę średnio o 14.25 w domu jestem o 16.40 (!!!). Daje to prawie 2,5 godz. na dotarcie do domu. Liczę obecnie na proporcje czasowe: wstawać o 6.55, bo do pracy mam<span style="text-decoration: line-through;"> 5 minut </span>8 minut samochodem. W domu być o 14.40 ( bo z powrotem tez jest <span style="text-decoration: line-through;">5 minut</span> 8 minut- dosłownie) zysk powinien więc wynieść godzinę rano i około 2 godzin przy powrocie. Dla mnie bomba. Kiedy mam na 12 do pracy w końcu coś realnie mogę popracować nad własnymi zadaniami, a nie spieszyć się na pociąg o 9.50 ;/. Z drugiej strony dokładam sobie przez to ochoczo na plecy kolejne porcje rzeczy do zrobienia.</p>
<p><span id="more-990"></span></p>
<p><strong>Życie towarzyskie i kulturalne</strong> &#8211; jak człowiek jechał do Olsztyna samochodem to ani piwka. Jak jechał pociągiem to o 20.30 ostatnia szansa ewakuacji. Teraz w końcu będzie można wybrać się ze znajomymi na piwko i wrócić do siebie. Zacząć po pracy pojawiać się z Monią na imprezach kulturalnych bo można po pracy wrócić do domu, odpocząć, zjeść i na 18 skoczyć np. do MOKu. Poprzednio0 oznaczało to koczowanie do wieczora, tułaczkę i same problemy. Udało nam się już być na kilku fajnych imprezach kulturalnych &#8211; ostatnio np na spotkaniu z Edwardem Lutczynem, rysownikiem-satyrykiem.</p>
<p><strong>&#8220;Spokój&#8221; i &#8220;wolność&#8221;</strong> &#8211; z domu rodzinnego jaki by on miły człowiekowi nie był trzeba się wyprowadzić. Taka naturalna kolej rzeczy. Pewne rzeczy trzeba robić na swoje konto, pewne decyzje trzeba podejmować z własnej inicjatywy, pewne błędy trzeba odczuć na własnej skórze.  Rodzice nawet najlepsi ograniczają w pewien sposób wolność człowieka, pewne i zachowania burzą u dorosłego człowieka spokój. Nie jestem nastolatkiem, który przeżywa okres buntu. Jestem trzeźwo i logicznie (może aż nazbyt) myślącym 25 latkiem i po prostu te pojęcia &#8211; celowo napisane w cudzysłowie-  muszę sobie sam zapewnić. Bo formalnie miałem zarówno spokój jak i wolność. Teraz mam miejsce gdzie w spokoju poleżeć można z ukochaną, zamknąć drzwi i odciąć się od zewnętrznego świata. Własny mikro-świat. Z przyjemnością przyjeżdżam do rodziców na weekend czy od święta. Bardzo fajnie wrócić do swojego pokoju raz na jakiś czas.</p>
<p><strong>Uwolnię się od papierosowego dymu </strong>- niestety moi rodzice palą papierosy w dużych ilościach i ja także jestem tego nieświadomą ofiarą. Śmierdzące fajkami ubrania, kurtka i wszystkie rzeczy jakbym nałogowe przesiadywał w zadymionych knajpkach. Najgorsze że sam to czułem&#8230; Teraz muszę jedynie zrobić spore pranie ubrań i wietrzenie przedmiotów by zacząć pachnieć trochę milej dla siebie i dla otoczenia.</p>
<p><strong>Koniec z czytaniem w trakcie dojeżdżania</strong> &#8211; trzy godziny dziennie to całkiem sporo czasu na książkę czy gazetę. Mój rytuał czytania w pociągu, na przystanku, w autobusie bardzo mi się podobał i będzie mi go brakowało.  Ile to dzięki temu książek przeczytałem. Łza się w oku kręci. Ale jak mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło&#8230; będę czytał więcej w domu. Jak na razie nie jest źle udało mi się już w styczniu, w nowej lokalizacji, przeczytać kilka ciekawych książek. Więcej o tym  <strong><a href="http://www.rynarzewski.pl/ksiazki-2010/" target="_blank">na regale.</a></strong></p>
<p><strong>Większe koszty życia</strong> &#8211; przez 25 lat nie musiałem płacić za mieszkanie, jedzenie i środki eksploatacyjne. Czas to zmienić. Początkowo trzeba będzie się przyzwyczaić do chudszego portfela, ale od tego i tak nie ma ucieczki. Z drugiej strony większa to kontrola nad własnym życiem. Jem co chcę, uczę się że jeśli kupię to, to muszę zrezygnować z tamtego.</p>
<p style="text-align: center;">***</p>
<p>Aklimatyzacja w nowych wnętrzach trwa. Na razie powoli, powoli pokój staje się bardziej zdatny do życia. Kupiłem bardzo fajny regał na książki (okazja &#8211; Jysk 165,-) i od razu zrobiło się milej i przytulniej. Bo książki to, przynajmniej dla mnie, serce każdego miejsca do życia. No i płyty, choć na razie brak mi dobrego sprzętu żeby cokolwiek posłuchać (w tej kwestii i tak królowuje <span style="color: #888888;">[forma żeńska od króluje]</span> Monika) Teraz muszę jeszcze rzucić coś na ściany i jakiś chodnik na panele żeby jeszcze bardziej przybliżyć to do tzw. &#8220;domu&#8221;.</p>

<p class="FacebookLikeButton"><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fwww.rynarzewski.pl%2Fprzeprowadzka-2%2F&amp;layout=standard&amp;show_faces=yes&amp;width=450&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;locale=pl_PL" scrolling="no" frameborder="0" allowTransparency="true" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height: 25px"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.rynarzewski.pl/przeprowadzka-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
